Emocje – język, którego dziecko dopiero się uczy
Dorośli często oczekują, że dziecko „powie, co czuje”, tak jakby miało już gotowy słownik i dojrzałość do opisania własnych stanów wewnętrznych. Tymczasem małe dziecko najczęściej pokazuje swoje emocje poprzez zachowanie – płacze, krzyczy, tupie nogą, zamyka się w sobie. To nie manipulacja, lecz naturalny sposób komunikacji, dopóki nie nabędzie odpowiednich umiejętności. Co więcej- takie zachowanie jest naturalnym etapem rozwojowym, gdyż do 3 roku życia u dziecka dominuje prawa półkula odpowiedzialna za emocje. Co to znaczy? Dokładnie to, że dzieci w tym wieku nie opanowały jeszcze umiejętności używania logiki i słów do wyrażania swoich emocji. Żyją wyłącznie chwilą, a logika, odpowiedzialność i czas to coś, co dla nich w ogóle nie istnieje. Reagują bardzo emocjonalnie i nie są w stanie powiedzieć dlaczego, ani wyregulować się samodzielnie. Potrzebują obok siebie dorosłego, który pomoże im zapanować nad falą ogarniających go emocji.
Jak rozmawiać w praktyce?
- Mów prostym językiem.
Zamiast: „Widzę, że frustruje Cię ta sytuacja”, powiedz: „Widzę, że się złościsz, bo klocek się przewrócił”. - Nie oceniaj.
Zamiast: „Nie ma się czego bać!”, spróbuj: „Widzę, że się boisz. To normalne. Jestem obok”. - Używaj przykładów z własnego życia.
„Ja też się czasem denerwuję. Wtedy biorę kilka głębokich oddechów”. - Korzystaj z książek i zabaw.
Bajki terapeutyczne, gry, kolorowanki o emocjach – dziecko lepiej uczy się poprzez zabawę. - Bądź konsekwentny w nazywaniu emocji. Regularne stosowanie prostych komunikatów
sprawia, że dziecko zaczyna samo używać słów zamiast wybuchów. - Zadbaj o dostrojenie, czyli uczuciową solidarność.
Kiedy Twoje dziecko korzysta z prawej półkuli, Ty również uaktywnij swoją poprzez dotyk, ton głosu, życzliwe wysłuchanie czy współczujący wyraz twarzy. - Zadbaj o odpowiedni moment.
Tylko wtedy, kiedy dziecko jest w dobrostanie, może usłyszeć i zrozumieć, co chcemy mu przekazać. Zaspokojenie potrzeb emocjonalnych ułatwia odniesienie się do logicznych argumentów.
Błędy, których warto unikać
- bagatelizowania („Przestań płakać, nic się nie stało”),
- zawstydzania („Nie złość się, przecież jesteś już duży”),
- dawania gotowych rozwiązań zamiast towarzyszenia („Nie przejmuj się,
będzie dobrze”).
Rozmowa o emocjach to proces. Nie chodzi o „wyeliminowanie” trudnych zachowań, ale o stworzenie dziecku przestrzeni do rozwoju i nauki samoregulacji. I choć codziennie doświadczamy wielu okazji do tego, by uczyć się regulacji emocjonalnej, warto pamiętać, że to my- dorośli- modelujemy konkretne zachowania i postawy. Tak więc, aby zapanować nad emocjami dziecka, najpierw musimy okiełznać własne.